

Separatyści z Osetii Południowej, dążącego do oderwania regionu na terenie Gruzji, oskarżyli gruzińskich "sabotażystów" o ostrzeliwanie zbuntowanych wiosek. Władze w Tbilisi zaprzeczają.

Wśród siedmiu śmiertelnych ofiar piątkowego wybuchu w Cchinwali - stolicy Osetii Południowej - znalazł się szef połączonego sztabu rosyjskich sił pokojowych w tym separatystycznym gruzińskim regionie.
img src=http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20860/gori512.jpeg width=120 align=left/pMisja obserwatorów UE w Gruzji potwierdziła, że wojsko rosyjskie zdemontowało
ważny posterunek w rejonie strefy bezpieczeństwa Osetii Południowej. Zdaniem rzecznika misji obserwacyjnej, jest to pierwsza, jak do tej pory, wyraźna oznaka, że armia rosyjska zamierza dotrzymać terminu - 10 października - wycofania się z terenu Gruzji./p
pObserwatorzy unijnej misji w Gruzji
(EUMM) zostali na krótko zatrzymani przez nieznanych sprawców w
Osetii Południowej - poinformowały gruzińskie źródła./p
img src=http://i.wp.pl/a/f/jpeg/20887/rosyjskie550.jpeg width=120 align=left/pTbilisi potwierdziło, że rosyjskie siły wycofały się ze stref buforowych, lecz domaga się,
by opuściły też Achałgori i wąwóz Kodori. Rosja z kolei uważa Achałgori za część Osetii Południowej, a wąwóz Kodori - za część Abchazji./p